Piękny zimowy czwartek.
Mam wiele motywów uzasadniających dlaczego uważam ten dzień za piękny, właśnie. Po pierwsze - kocham mieć śnieg przed oczami, pod stopami i za kołnierzem, mimo wszystko! Podczas zimy mam miłe skojarzenia z zamieszaniem przedświątecznym, które - na pewno przyznacie mi rację - ma swój urok. Dzień też jest piękny również dlatego, że nie muszę marznąć w szkole, którą z resztą jako budynek i (bardzobardzo niektórych) ludzi, po prostu lubię. Właściwie nie wiem czy to dobry argument, powiedzmy, że po części tak.
Są jeszcze inne argumenty, a właściwie wiadomości, między innymi taka, że mogę odetchnąć z ulgą, gdyż moi drodzy - zdałam maturę próbną (szczególnie jestem zadowolona z języka polskiego) oraz to, że moja mała Zuzanka dorobiła się pierwszego zęba. : )
