Tym razem optymistycznie. Dlaczego? Bo jest piątek, a w piątek mogę wziąć w rękę moje zeszłotygodniowe łupy książkowe, które kuszą mnie cholernie, jak to książki. Nie wiem kto zaraził mnie tą miłością, ale jak się dowiem to mu podziękuję (i ukradnę jego książki ; D).
26 listopada 2010
W pjatnicu...
Tym razem optymistycznie. Dlaczego? Bo jest piątek, a w piątek mogę wziąć w rękę moje zeszłotygodniowe łupy książkowe, które kuszą mnie cholernie, jak to książki. Nie wiem kto zaraził mnie tą miłością, ale jak się dowiem to mu podziękuję (i ukradnę jego książki ; D).
Chciałabym... muszę (!) zebrać się w sobie i znaleźć przynajmniej godzinę na porządne zdjęcia. Modelkom na razie mówię: nie. Nie mam cierpliwości i przestaniecie mnie lubić jak schrzanię waszą pracę i zburzę nadzieje na dobre ujęcia : ). Tak mówię za to naturze martwej. Tylko when?
Tym razem optymistycznie. Dlaczego? Bo jest piątek, a w piątek mogę wziąć w rękę moje zeszłotygodniowe łupy książkowe, które kuszą mnie cholernie, jak to książki. Nie wiem kto zaraził mnie tą miłością, ale jak się dowiem to mu podziękuję (i ukradnę jego książki ; D).
