27 stycznia 2011
14 stycznia 2011
Piątek.
Tak, właśnie, mamy piątek. Dzisiejsza ranna pobudka nie niosła za sobą jakiegokolwiek sensu, zaszkodziła wręcz nieco bardziej, niż pomogłoby spanie do 12.
Dwa języki polskie przeminęły z wiatrem i sprawiły tym samym, że przeminęło jakieś 46% dnia szkolnego.
Studniówkowcy z radością i odrazą do wszelakich wystąpień publicznych (nie będę tłumaczyć o co chodzi) wymaszerowali ze szkoły przed 11, ja również.
+ Wałkuję w kółko piosenkę "Dobre złe nieważne" o tekście, który pochłaniam doszczętnie. Kayah jest mistrzynią w tworzeniu poezji. ♥
Tak, właśnie, mamy piątek. Dzisiejsza ranna pobudka nie niosła za sobą jakiegokolwiek sensu, zaszkodziła wręcz nieco bardziej, niż pomogłoby spanie do 12.
Dwa języki polskie przeminęły z wiatrem i sprawiły tym samym, że przeminęło jakieś 46% dnia szkolnego.
Studniówkowcy z radością i odrazą do wszelakich wystąpień publicznych (nie będę tłumaczyć o co chodzi) wymaszerowali ze szkoły przed 11, ja również.
+ Wałkuję w kółko piosenkę "Dobre złe nieważne" o tekście, który pochłaniam doszczętnie. Kayah jest mistrzynią w tworzeniu poezji. ♥
1 stycznia 2011
Zegar wybijający północ, stara kamienica, obce mieszkanie, enigmatyczne drzwi.
Ostatnio przypomniałam sobie książkę, którą czytałam baaardzo dawno temu (tytułu nie pamiętam, a szkoda, bo sięgnęłabym po nią z chęcią) i pomyślałam, że fajnie było by znaleźć się choć na chwilę w opisanym w niej świecie. Zbłądzić gdzieś pomiędzy literką "n", a "t" i uwierzyć w sens słowa "fantastyczny". Zbudzić się nagle w bieli łóżka, zbiec po schodach w koszuli z kieszeniami pełnymi wiatru, dotknąć drzwi prowadzących do spełnienia marzeń. Wejść do ogrodu i zrywać je z drzew.
Może zbyt proste, może nudne...
Ale jakie piękne.
Ostatnio przypomniałam sobie książkę, którą czytałam baaardzo dawno temu (tytułu nie pamiętam, a szkoda, bo sięgnęłabym po nią z chęcią) i pomyślałam, że fajnie było by znaleźć się choć na chwilę w opisanym w niej świecie. Zbłądzić gdzieś pomiędzy literką "n", a "t" i uwierzyć w sens słowa "fantastyczny". Zbudzić się nagle w bieli łóżka, zbiec po schodach w koszuli z kieszeniami pełnymi wiatru, dotknąć drzwi prowadzących do spełnienia marzeń. Wejść do ogrodu i zrywać je z drzew.
Może zbyt proste, może nudne...
Ale jakie piękne.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
