14 stycznia 2011

Piątek.

Tak, właśnie, mamy piątek. Dzisiejsza ranna pobudka nie niosła za sobą jakiegokolwiek sensu, zaszkodziła wręcz nieco bardziej, niż pomogłoby spanie do 12.

Dwa języki polskie przeminęły z wiatrem i sprawiły tym samym, że przeminęło jakieś 46% dnia szkolnego.

Studniówkowcy z radością i odrazą do wszelakich wystąpień publicznych (nie będę tłumaczyć o co chodzi) wymaszerowali ze szkoły przed 11, ja również.

+ Wałkuję w kółko piosenkę "Dobre złe nieważne" o tekście, który pochłaniam doszczętnie. Kayah jest mistrzynią w tworzeniu poezji. ♥